Paleta #09
Newsletter o sztuce
Wysłane 19 marca 2026
To jest archiwalne wydanie newslettera. Szczególnie informacje o wystawach, wydarzeniach i promocjach mogą nie być już aktualne. Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się na newsletter.

Cześć,
doczekaliśmy się! 20 marca o 14:46 przyjdzie astronomiczna wiosna.
Będziemy mogli zanucić razem z Markiem Grechutą:
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty! : )
A potem jeszcze raz 21 marca, kiedy przyjdzie wiosna kalendarzowa.
Grechuta, na początku zwrotki o wiośnie śpiewa, że zapukała do jego drzwi niespodziewanie, wcześniej niż oczekiwał. Tych wersów nie będę nuciła.
W tym roku oczekiwanie na wiosnę bardzo mi się dłuży. Pewnie dlatego, że bardziej niż zwykle potrzebuję pozytywnej energii. Liczę, że znajdę ją w słonecznych dniach, bezchmurnym niebie, ciepłym wietrze i zieleni.
Czyli w tym wszystkim, co zobaczysz na obrazach, które wybrałam do tego wydania Palety.
Życzę Ci pięknego początku wiosny!
Do przeczytania za 2 tygodnie (2 kwietnia),
Martyna
Cieszysz się na tegoroczną wiosnę? Lubisz ten czas w roku? Daj znać, odpisz na ten newsletter 🙂
Obraz: fragmenty prac Leona Wyczółkowskiego, Anemony, 1909 r., Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy oraz Teodora Axentowicza, Wiosna, 1900 r., Muzeum Mazowieckie w Płocku
- malarskie zmagania z wiosną
- renesansowy zielnik z obrazu Botticellego
- cytat o odkryciu
- malarz – ogrodnik
- miłość, która niespodziewanie rozkwitła
- koncert na gitarze w żonkile
- książka inspirowana artystką, która kochała owady
- powrót muzeum
- informacje o trwających wystawach
- wiosenna zagadka

Zmagania z wiosną
Takiej wiosny jak ta na obrazie Leona Wyczółkowskiego jeszcze za oknami nie mamy, ale dwa razy mrugniemy i już tu będzie. A przynajmniej taką mam nadzieję.
Złociste promienia słońca, łagodny podmuch wiatru, delikatne kwiaty śliwy – wszystko namalowane pastelowymi kolorami z niewymuszoną lekkością.
Tymczasem Wyczółkowski pracując nad tym motywem okropnie się męczył.
Obraz jest jedną z kilku wersji tego samego tematu – wiosny w pracowni malarza w Gościeradzu pod Bydgoszczą.
Wyczółkowski kupił tam dworek na początku lat 20. XX wieku, za pieniądze od Muzeum Wielkopolskiego, któremu przekazał zbiory sztuki.
Dlaczego wybrał Gościeradz?
Bo było w nim pięknie. Po prostu. Artystę ujęła przyroda: wielkie wiekowe drzewa, ogród z kwiatami i ziołami oraz sad. Spodobał mu się też sam dwór i sąsiedztwo ptaków, m.in. drozdów i kosów. Niedaleko był las. Idealne miejsce do spędzania ciepłych miesięcy.
Wyczółkowski przyjeżdżał tu odpoczywać, co nie znaczy, że nie malował. Oprócz widoków okolicy malował też sam dwór, w tym w latach trzydziestych wnętrze pracowni.
Ale nie wnętrze było w tych pracach najważniejsze. Wyczółkowski chciał przede wszystkim oddać atmosferę ciepłego wiosennego dnia. Mimo licznych szkiców, zmian detali, wciąż nie był zadowolony z efektu.
Pisał: “Cztery razy ujmowany ten sam temat z wysiłkiem. Jak zestawimy z poprzednimi, przybywa cośkolwiek plus. Poprzednio zepsułem niebo.”
Pracował nad tym motywem przez kilka lat. Niestety wersja, którą uznał za najlepszą (praca na kartonie akwarelą, kredką i tuszem z 1932 roku) zaginęła podczas wojennego chaosu.
Na szczęście zachowały się inne “Wiosny”, m.in. w zbiorach Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy i Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu.
Obraz: Leon Wyczółkowski, Wiosna – wnętrze pracowni artysty, 1933 r., Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

"Zielnik" Botticellego
Najsłynniejszą wiosną w historii sztuki jest “Primavera” – obraz Sandra Botticellego.
La primavera to po włosku wiosna. I właśnie tę porę roku, w mitologicznym kostiumie (z boginiami i bóstwami) widzimy na obrazie.
Botticelli opowiada nam wciągającą historię o nimfie Chloris, która przemienia się we Florę, boginię wiosny i rozkwitu.
W centrum obrazu stoi, piękna jak zawsze, Wenus, obok niej tańczą 3 Gracje. O to, by cały czas dopisywała tu pogoda dba Merkury odganiający chmury.
Każdą postać i każdy fragment ogrodu Botticelli odmalował z niezwykłą precyzją.
Kiedy zobaczyłam tłum kłębiący się przed tym obrazem w Galerii Uffizi nie byłam zaskoczona. Żeby w pełni docenić Botticellego trzeba oglądać “Primaverę” długo i dokładnie. I z bliska.
I tak też zrobiłam.
Moim zdaniem najciekawszymi detalami na tym obrazie są kwiaty. Rozsypuje, czyli rozsiewa, je Flora.
Badacze uważnie się im przyjrzeli. Wyróżnili przynajmniej 138 różnych gatunków! Większość występuje w okolicy Florencji i kwitnie wiosną.
Obraz jest więc właściwie gigantycznym renesansowym zielnikiem! Tym bardziej, że Botticelli namalował kwiaty z dużą dokładnością, niczym botanik.
Rozpoznajesz jakie kwiaty rozsiewa Flora?
Obraz: Sandro Botticelli, Primavera (fragment), ok. 1480 r., Gallerie degli Uffizi

Odkrycie Georgii
Tym co powtarza się w malarskich przedstawieniach wiosny są kwiaty. Na wiosennych obrazach kwitną drzewa, krzewy, rośliny na łąkach, w parkach i w ogrodach.
Kwiaty, kwiaty, kwiaty.
Nikt nie malował kwiatów tak jak Georgia O’Keeffe.
Ta amerykańska artystka właściwie nie malowała kwiatów tylko ich fragmenty. Ujmowała rośliny w tak dużym zbliżeniu, że patrząc na jej obrazy ma się wrażenie, że to abstrakcyjne kompozycje.
Mówiła:
„Odkryłam, że kolorami i kształtami potrafię wyrazić to, czego nie mogłam ująć za pomocą słów.”

19 marca
Gdyby żył, skończyłby dziś 157 lat.
Józef Mehoffer.
Mehoffer miał w życiu kilka miłości. Kochał swoją rodzinę – żonę Jadwigę i syna (wielokrotnie ich portretował, np. na obrazie Dziwny ogród). Kochał sztukę. I kochał też ogrody.
Każdy kto ma ogród, albo zna jakąś osobę, która zajmuje się ogrodem, wie że początek wiosny to ten moment kiedy trzeba ocenić stan grządek, rabatek i trawników po zimie i zaplanować prace na nadchodzący sezon, a najlepiej już je zacząć.
Tym zajmował się w rodzinie Mehofferów Józef. Ogrody w ich kolejnych domach, w Jankówce i w Krakowie przy ulicy Krupniczej to były jego dzieła.
Najpierw je projektował, opiekował się nimi, a potem malował!
Obraz: Józef Mehoffer, Autoportret, 1897 r., Muzeum Narodowe w Krakowie

Portret Zofii Okuniowej
W samym środku swojego wiosennego ogrodu Botticelli umieścił Wenus - boginię miłości.
Wiosna i miłość pięknie się łączą, mają wiele wspólnego. Na przykład mogą zupełnie niespodziewanie rozkwitnąć...
Taka miłość przytrafiła się malarzowi Edwardowi Okuniowi i Zofii z Tolkemitów. Niespodziewana, bo była uczuciem między kuzynostwem. Nikt nie przypuszczał, że rodzinne spotkania tej dwójki przerodzą się w głębokie, romantyczne uczucie.
O historii ich wspólnego życia opowiadam w tym odcinku Gablotek.

Koncert w Rijksmuseum na gitarze w żonkile
W tym wydaniu Palety potraktowałam tytuł tego działu – “Ze sztuką w tle” bardzo dosłownie!
Na początku tego roku Sting, muzyk, którego bardzo cenię, zagrał kameralny, cudowny koncert w Galerii Honorowej Rijksmuseum w Amsterdamie. Ze sztuką w tle!
Gdzie tu wiosna? Na gitarze, na której gra Sting, namalowane zostały przez Iana Warda różne kwiaty, w tym piękne żółte żonkile. Żonkile = wiosna 🙂
Możemy obejrzeć ten koncert, świetnie zmontowany i uzupełniony o ujęcia, w których Sting dzieli się wspomnieniami ze swojego życia i opowiada m.in. o obrazach Rembrandta i Judith Leyster (bohaterki poprzedniego wydania Palety!) na YouTube.
Na początku artysta wydaje się onieśmielony, mówi: „Nigdy nie spodziewałem się, że zagram w miejscu takim jak to.”
Zagrał i to jak pięknie!
Razem z gitarzystą Domikiem Millerem zaprezentowali kilkanaście utworów. Obok klasyków takich jak “Shape of My Heart” i “Roxanne” pojawiły się piosenki z bardzo osobistego musicalu Stinga “The Last Ship”. Świetnie ilustrują je ujęcia modeli statków i obrazów marynistycznych z kolekcji muzeum.
Największe wrażenie zrobiło na mnie wykonanie utworu “Mad About You” na barokowej gitarze, która została wykonana w 1699 roku dla muzyków z kręgu Ludwika XIV i jest obecnie w Rijksmuseum. Co za fantastyczny pomysł na prezentację obiektu z kolekcji!
Całe wydanie newslettera pisałam z tym niesamowitym koncertem w słuchawkach.
Czy przez to, że przełączałam się cały czas pomiędzy oknami żeby “zajrzeć” co dzieje się na koncercie sprawiło, że pisałam dwa razy dłużej? Być może. Czy żałuję? NIE 🙂
Koncert można oglądać na YouTube do 5 marca 2027 roku.

Kobieta, która kochała owady
Entomolożka.
Trudne słowo i niezbyt miło brzmiące. Ale za to skrywające fascynującą wiedzę.
Poznałam je kilka lat temu przy okazji odkrywania biografii i twórczości Marii Sibylli Merian, artystki, która była również entomolożką, czyli badaczką owadów.
Merian pisała:
„Sztuka i natura muszą objąć się wzajemnie, wyciągnąć do siebie dłonie.”
I tak właśnie działała. Stworzyła tysiące niezwykle precyzyjnych i jednocześnie przepięknych rysunków.
Książa “Kobieta, która kochała owady” nie jest biografią artystki. Postać i życie Marii Sibyllli Merian było inspiracją dla fińskiej autorki do napisania historii o przekraczaniu barier, o podróży pomiędzy miejscami, czasami i w głąb siebie.
Powieść jest zachwytem nad światem przyrody, szczególnie w tej najmniejszej skali.
Cytat, który szczególnie lubię:
„Są chwile, w których nie ma we mnie miejsca na nic innego jak obserwowanie i niezbędne do niego skupienie.”
Świetnie pasuje do początku wiosny. Nie wiem jak Ty, ale ja właśnie teraz przyglądam się przyrodzie najintensywniej. Wypatruje gdzie sroki założyły w tym roku gniazdo i jak duże są pąki na kasztanowcach, które rosną wzdłuż ulicy, na której mieszkam.
Też tak masz?
📚 Selja Ahava, Kobieta, która kochała owady, Wydawnictwo Relacja, Warszawa 2022

Powrót muzeum
Wiosna, czyli nowe otwarcie!
14 marca po modernizacji zostało ponownie otwarte Muzeum Plakatu w Wilanowie!
Co do obejrzenia?
„Pierwsza na świecie stała wystawa polskiego plakatu prezentująca 130 lat rozwoju tej sztuki graficznej” – tak o nowej ekspozycji mówi Bożena Pysiewicz jej współkuratorka.
Z ogromnej kolekcji plakatów (ok. 36 tysięcy), którą dysponuje muzeum, zespół kuratorski mógł wybrać tylko niewielką część. Stanęło na 240 plakatach.
Ale nic straconego, bo “PLAKAT POLSKI. KOLEKCJA” jest co prawda stałą wystawą, ale plakaty będą się co 3 miesiące zmieniały ze względu na delikatną naturę papieru.
Wystawa jest chronologiczną opowieścią o sztuce, o technikach graficznych, ale też o historii Polski, o rozwoju reklamy i o propagandzie.
Jestem jej bardzo ciekawa!
A dodatkowo: Muzeum Plakatu otacza dużo zieleni to dobre miejsce na wiosenny spacer!
Godziny otwarcia Muzeum:
wtorek – niedziela: 10.00–18.00
poniedziałek – nieczynne
W każdą środę wstęp do muzeum jest bezpłatny.
Za zdjęcie ekspozycji dziękuję Ani Green-Szałas 🙂

Coś się kończy, coś się zaczyna
Trzymam za Ciebie rękę na wystawowym pulsie. Jakie wystawy zaraz się kończą, a jakie niedawno się zaczęły i warto na nie pójść?
Zaraz się skończy:
Portret Kobiety. Malarstwo Oliwii Smoleń
Radzyński Ośrodek Kultury
do 21 marca
Warto, bo: to przepiękne, nastrojowe współczesne malarstwo, w którym czuć echa sztuki prerafaelitów i secesji.
Pokaz obrazu Elisabeth Jerichau – Baumann “Główka wiejskiej dziewczyny”
Zamek Królewski w Warszawie
do 29 marca
Warto, bo: to jedyny obraz artystki w polskich zbiorach publicznych, o którym wiemy
Niedawno się zaczęły:
Wajda. W stulecie urodzin
Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie
do 28 czerwca
Warto, bo: można poznać Wajdę nie tylko jako reżysera, ale rysownika, przyjaciela artystów oraz pasjonata sztuki japońskiej oraz twórcę Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha (dzisiejszego muzeum). Wątki i przedmioty na wystawę wybrała żona reżysera!
Wschód słońca na Zachodzie
Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Pawilon Czterech Kopuł
do 31 maja
Warto, bo: trzech artystów pochodzących z Japonii, którzy w młodości przyjechali do Europy pokazuje jak wygląda miks skrajnie różnych kultur.
Krystyna Wojtyna-Drouet. Ja dla siebie nie istnieję
Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa
do 4 kwietnia
Warto, bo: to artystka, która przeniosła rzemiosło – tkanie na wyższy poziom.
Daniel Chodowiecki. Rodzina oświecona
Muzeum Narodowe w Gdańsku, Oddział Sztuki Dawnej
do 3 maja
Warto, bo: Chodowiecki to doskonały „reportażysta”, jeśli chcesz zobaczyć jak wyglądałoby XVIII-wieczne stories na Instagramie to jest wystawa dla Ciebie. A tu opowiadam o jego „stories” z podróży na trasie Berlin-Gdańsk.
Jeśli wiesz o jakiejś ciekawej wystawie, która właśnie się zaczęła lub niedługo się kończy daj mi znać! Podzielę się tą informacją z innymi w kolejnej Palecie!
Obraz: Adolph Friedrich Erdmann von Menzel, Chodowiecki na Jannowitzbrücke, 1859 r., Museum Georg Schäfer, Schweinfurt

Znajdź 5 brakujących elementów
To obraz Michaliny Janoszanki „Wiosna” ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie (po lewej) i jego lekko przerobiona wersja.
Usunęłam 5 elementów. Wskaż je!
Powodzenia! 🙂
Odpowiedź w kolejnym wydaniu Palety.

Rozwiązanie zagadki z Palety #08
W poprzednim wydaniu zadanie polegało na dopasowaniu artystek do fragmentów ich prac.
Poprawna odpowiedź: Artemisia Gentileschi, Judith Leyster, Anna Bilińska










