Paleta #23

Newsletter o sztuce

Wysłane 1 października 2026

To jest archiwalne wydanie newslettera. Szczególnie informacje o wystawach, wydarzeniach i promocjach mogą nie być już aktualne. Jeśli chcesz być na bieżąco, zapisz się na newsletter.

Cześć,

mam wrażenie, że ostatnie dwa tygodnie to jedno wielkie lalkowe szaleństwo. Kto by pomyślał, że adaptacja XIX-wiecznej powieści Bolesława Prusa wyprodukowana przez Netfliksa, poruszy tak wiele różnych środowisk. Odezwali się nie tylko krytycy filmowi, ale także historycy, którzy bardzo skrupulatnie analizują przedstawione realia XIX-wiecznej Warszawy.

Poza tym natrafiłam na teksty o kostiumach, języku (czy Łęcka mogła przeklinać?) o wątkach feministycznych, psychologicznych, ekonomicznych (co mógłby dziś za swoje ogromne pieniądze kupić Wokulski?), medycznych (czy scena z cesarskim cięciem w pierwszym odcinku naprawdę mogła się wydarzyć?). Ta lista jest naprawdę długa.

W serialowej Lalce można też poszukać i przeanalizować elementy związane ze sztuką. Na przykład w kilku kadrach widać nawiązania do warszawskich obrazów Aleksandra Gierymskiego, więcej piszę o tym w dziale Ze sztuką w tle.

I oczywiście, kusiło mnie żeby to wydanie Palety poświecić Lalce w całości, ale ostatecznie uznałam, że skupię się nie na samej Lalce, a na adaptacjach ogólnie.

Reżyser przeniósł książkę na ekran, artyści też tak robili, tylko zamiast taśmy filmowej mieli płótno. Jakie książki i w jaki sposób “adaptowali” artyści?

Zapraszam na Paletę!

Do przeczytania za 2 tygodnie (15 października),

Martyna

Obraz: John Lavery, Miss Auras, Czerwona książka, ok. 1892 r. (fragment)

SPIS TREŚCI

  • scena z książki rekordzistki
  • walka, która nigdy się nie skończy
  • francuski Tycjan
  • 5 nawiązań do sztuki w serialowej Lalce
  • podcast o ilustratorach
  • książka o sztuce, która powinna trafić na ekrany kin
  • informacje o trwających wystawach
  • zadanie

Miniopowieści

Scena z książki rekordzistki

Absolutną rekordzistką wszech czasów w kategorii najczęściej adaptowany tekst jest… Biblia. Powodów jest kilka, między innymi taki, że to Kościół przez lata (a nawet wieki!) był najważniejszym mecenasem artystów. To duchowni dyktowali, co, gdzie i kto namaluje oraz ile dostanie za to pieniędzy.

Każdy wielki mistrz od Giotta, przez Rafaela, Caravaggia, po Rembrandta tworzył własną wizję wspomnianych w Biblii wydarzeń. Wśród tych malowanych najczęściej jest Zwiastowanie, moment w którym Archanioł Gabriel mówi Maryi, że zostanie matką Jezusa Chrystusa.

Artyści wybierali go m.in. dlatego, że był pretekstem do eksperymentów z przestrzenią. W Biblii nie ma zbyt wiele informacji na temat miejsca, w którym znajdowała się Maryja, więc artyści mieli spore pole do popisu i chętnie z niego korzystali.

Dobrym przykładem jest Zwiastowanie Fra Angelico z kolekcji Prado w Madrycie. Fra Angelico był zakonnikiem i malarzem tworzącym we wczesnym renesansie, trzeba dodać, że dość nowoczesnym.

W czym ta jego nowoczesność się objawiała? W czasach kiedy wciąż jeszcze powstawały obrazy religijne, na których główną scenę przedstawiano na złotym tle, Fra Angelico umieszczał swoich bohaterów w konkretnej przestrzeni. I to wykreowanej za pomocą geometrii!

W tym przypadku osadził biblijne wydarzenie w ziemskiej rzeczywistości. Archanioł i Maryja spotykają się w przestrzeni renesansowego, a więc współczesnego autorowi, portyku (czyli ganku).

Artysta naprawdę dobrze przemyślał i dopracował fragment budynku i widoczne w głębi wnętrze. No właśnie – głębia! Zamiast płaskiego tła mamy tutaj trójwymiarową przestrzeń zbudowaną dzięki znajomości perspektywy linearnej.

Czas kiedy Fra Angelico stworzył to Zwiastowanie to moment, kiedy we włoskiej sztuce dopiero zaczęła pojawiać się perspektywa linearna. I choć są w tym obrazie elementy namalowane “po średniowiecznemu”, na przykład złote nimby, to jest on dowodem nowatorstwa malarza.

Fra Angelico, który był podobno skromnym człowiekiem, pewnie nie chciał się popisywać. Ale wyszło jak wyszło ; )

Obraz: Fra Angelico, Zwiastowanie ok. 1426, Prado Madryt

Zoom na detal

Walka, która nigdy się nie skończy

Innym tekstem, który od wieków rozpala wyobraźnię artystów jest Boska Komedia Dantego Alighieri. I nie ma się co dziwić, bo historia o wędrówce Dantego po Piekle, Czyśćcu i Raju, jest prawdziwą skarbnicą ciekawych malarskich motywów.

Na tym obrazie francuskiego artysty Williama Bouguereau razem z głównym bohaterem, którego widać w tle obok jego przewodnika Wergiliusza, oglądamy walkę, która nigdy się nie skończy.

Walczą ze sobą dwie potępione dusze. Ciemnowłosy mężczyzna to Capocchio, fałszerz, którego Dante znał prawdopodobnie osobiście. Capocchia brutalnie atakuje, gryząc go w szyję, oszust Gianni Schicchi. Obaj są nadzy, a ich ciała wyglądają jakby siłownia to był ich drugi dom.

Młody, 25-letni wówczas Bouguereau, wybrał tę konkretną scenę i zdecydował się na przedstawienie jej w taki sposób, bo chciał zwrócić na siebie uwagę. Wiedział, że środowisko artystyczne ceni popisy z zakresu anatomii. Postanowił więc stworzyć coś spektakularnego, skupił się na układzie wygiętych kręgosłupów, napiętych mięśni i pulsujących żył.

Obraz był doceniany przede wszystkim za nienaganne wykonanie, dobre akademickie wykończenie, ale także za ekspresję. Podobała się furia i pomysł sprowadzenie pojedynku do walki mięśni, nerwów i ścięgien.

Oczywiście pojawiły się też głosy krytyki. Na przykład Émile Zola widział w nim szczyt wypomadowania i lakierowanej elegancji.

Wypomadowany czy nie, obraz znajduje się dziś w kolekcji Musée d’Orsay, zdaje się więc, że Bouguereau osiągnął swój cel.

Obraz: William Bouguereau, Dante i Wergiliusz w piekle, 1850 r., Musée d’Orsay, Paryż

Kartka z kalendarza

1 października

Gdyby żył, skończyłby dziś 426 lat.

Jacques Blanchard.

Jacques Blanchard był francuskim barokowym malarzem. Pochodził z artystycznej rodziny, malarstwa uczył go wuj.

Ważnym doświadczeniem dla młodego artysty był wyjazd do Włoch i spędzone tam 5 lat. Szczególnie pobyt w Wenecji i zapoznanie się z tamtejszym malarstwem miało duży wpływ na sztukę Blancharda.

Malarz tak bardzo zafascynował się kolorami w obrazach m.in. Tycjana, że przeniósł je do swoich prac. Nawiązanie do Włocha było tak oczywiste, że zaczęto Blancharda nazywać francuskim Tycjanem.

Blanchard malował głównie obrazy religijne i przedstawiające sceny mitologiczne. Przekładał więc słowa i opowieści na język obrazu.

Obraz: Gérard Edelinck, Portret Jacquesa Blancharda, 1700 r.

Ze sztuką w tle

5 nawiązań do sztuki w serialowej Lalce

Jedni mówią, że Lalka Netfliksa to deformacja narodowej spuścizny i oburzają się jak tak można. Inni zachwycają się przewrotnością nowej adaptacji. Są też tacy, których dyskusja o tym serialu, w ogóle nie interesuje.

Nie jestem w żadnej z tych grup. Oglądam Lalkę Pawła Maślony, bo sprawia mi to po prostu przyjemność. Głównie wizualną. Dla mnie ogromną zaletą tej produkcji jest to jak ona wygląda: w co ubrani są aktorzy, z czego piją, jedzą, na czym siedzą i gdzie się znajdują. Kostiumy i scenografia są świetne, także dlatego że są inspirowane sztuką.

Zebrałam 5 nawiązań do sztuki, które zauważyłam, do tej pory, w serialowej Lalce:

Warszawa jak z obrazów

Mam wrażenie, że kręcąc sceny, które toczą się na warszawskim Powiślu, twórcy serialu co i raz zerkali na obrazy Aleksandra Gierymskiego. Podobieństwo jest uderzające! I to nie tylko jeśli chodzi o wygląd brzegu Wisły, ale także kolory, a nawet światło. Oglądając te sceny miałam wrażenie jakby obrazy Święto Trąbek i Piaskarze połączyły się w jedno i ożyły!

O Święcie Trąbek opowiadam też na mojej platformie Kontekst. Specjalnie dla subskrybentów newslettera do niedzieli udostępniam ten materiał za darmo: KLIKNIJ TUTAJ

Zaginiony obraz

We wnętrzu kantoru, który prowadzi Żyd Schlangbaum, a w którym Łęcka zastawia swoje srebra z posagu, wisi wyjątkowy obraz. Widać go tylko przez moment i to niezbyt wyraźnie. To obecnie zaginiony Portret młodzieńca autorstwa Rafaela. Jedna z najcenniejszych polskich strat wojennych. Czy możliwe, że w II połowie XIX wieku znajdował się w Warszawie? Raczej nie. W latach 80. obraz wrócił do kraju z Paryża, ale do Krakowa, a nie do Warszawy.

Myślę, że obecność tego obrazu u lichwiarza, ma nawiązywać do wcześniejszej sytuacji, kiedy to ze względu na problemy finansowe rodziny Czartoryskich książę próbował sprzedać ten obraz. Podobnie jak Izabela Łęcka był zmuszony pozbyć się bardzo cennego przedmiotu ze swojej kolekcji. Być może twórcy serialu postanowili podeprzeć fikcyjną historię finansowego upadki Łęckich autentycznymi losami Czartoryskich.

Sztuka naprawdę użytkowa

W rezydencji Łęckich, na balach na których bywa Izabela, a także w elitarnych restauracjach, w których stołuje się Wokulski, jada się na luksusowej zastawie i pije z przepięknych kieliszków (nawet wódkę!). Sporo scen odbywa się przy stołach więc możemy się dobrze przyjrzeć porcelanowym talerzom, półmiskom i srebrym tacom. To małe dzieła sztuki, dziś możemy takie oglądać w muzealnych gablotach. W serialu pełnią ważną rolę, świadczą o luksusie i pozycji, którą bohaterowie mają, lub do której aspirują.

Muzea jako lokacje

W serialu wykorzystane zostały wnętrza i sylwetki prawdziwych, istniejących historycznych budynków, w tym muzeów. Wielka Jadalnia z Muzeum-Zamku w Łańcucie zagrała na przykład jadalnię, w której odbywa się śniadanie dla towarzystwa. Kiedy Wokulski wychodzi na zewnątrz nie widzimy jednak bryły zamku w Łańcucie, ale… pałacu w Natolinie. W serialu występuje także dawny pałac Radziwiłłów w Nieborowie.

Kostiumy inspirowane sztuką

W krótkim filmie promocyjnym towarzyszącym serialowi Dorota Roqueplo, kostiumografka, która zajmowała się kostiumami do Lalki, opowiada jak wyglądał jej proces twórczy. Przez bardzo krótki moment widać jej notes-szkicownik z pomysłami i inspiracjami.

Znalazł się w nim na przykład obraz namalowany przez flamandzkiego malarza Gustave’a Léonarda de Jonghe pod tytułem Recital (ten, który widzisz powyżej). Strój kobiety na obrazie miał być inspiracją do kostiumu prezesowej Zasławskiej, która w serialu konsekwentnie występuje w czerni symbolizującej jej wdowieństwo. Strój dodaje jej dostojeństwa.

Obraz: Gustave Léonard de Jonghe, Recital, 1862 r.

Odkurzamy Gablotki

Artyści - ilustratorzy

Kiedy reżyser adaptuje powieść na film, tworzy materiał, który zastępuje tekst. Widz ogląda film, a nie czyta książkę. Podobnie jest z obrazem.

Tymczasem ilustracja książkowa, która też jest przecież adaptacją, współistnieje razem z tekstem. To ciekawy przypadek, dwie osobne kompozycje: literacka i artystyczna współtworzą ostateczny materiał, czyli ilustrowaną książkę.

Jaka jest właściwie rola ilustracji książkowej?

Zastanawiam się nad tym w tym odcinku. Skupiam się na ilustracjach, które do książek stworzyli artyści, m.in. Salvador Dali, Yayoi Kusama, Henri Matisse, Zofia Stryjeńska czy Tove Jonsson.

ZOBACZ I POSŁUCHAJ

Lektura nieobowiązkowa

Książka o sztuce, która powinna trafić na ekrany kin

Mówi się, że najlepsze scenariusze pisze życie. I w tym wypadku właśnie tak było. Ta historia, która wydarzyła się naprawdę, to gotowy scenariusz na wciągający film!

“Polski El Greco” został odkryty przypadkiem podczas inwentaryzacji prowadzonej w latach 60. przez Instytut Sztuki PAN. Dwie historyczki sztuki, Izabella Galicka i Hanna Sygietyńska, zauważyły zniszczony obraz przedstawiający św. Franciszka na plebani w Kosowie Lackim. Zainteresowały się nim i zdecydowały na dalsze badania.

Analiza i konsultacje doprowadziły je do zaskakujących (ale nie dla nich) wniosków: obraz z Kosowa Lackiego to dzieło El Greca.

Środowisko było sceptyczne. Autentyczność obrazu była wielokrotnie podważana przez specjalistów, np. przez Jana Białostockiego. Trwało to do 1974 roku. Wtedy podczas konserwacji odkryty został podpis Domenikosa Theotokopulosa, czyli El Greca.

Ale to nie był koniec jego przedziwnych losów. Obraz został na kilkadziesiąt lat ukryty przez Kościół (jego właściciela) w obawie przed kradzieżą i ze względu na trudną sytuację polityczną w Polsce. Na ekspozycję, w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach, trafił dopiero po kilkudziesięciu latach w 2004 roku.

Historię ocalenia obrazu zbadała i świetnie opisała w swojej książkę Katarzyna J. Kowalska. Powstał też film dokumentalny z fabularnymi fragmentami, do którego stworzyła scenariusz i który wyreżyserowała.

Mam jednak poczucie, że w tej historii i książce jest potencjał na mroczny kryminał z wątkami politycznymi i opowieścią o trudnych relacjach w ramach hermetycznego środowiska historyków sztuki. Myślę, że taką adaptację tej książki dobrze by się oglądało!

Książka: Katarzyna J. Kowalska, Polski El Greco. Ekstaza św. Franciszka. Niezwykła historia odkrycia i ocalenia obrazu, Wydawnictwo Iskry

Obraz: El Greco, Ekstaza św. Franciszka, ok. 1578 r., Muzeum Diecezjalne w Siedlcach

POZNAJ HISTORIĘ POLSKIEGO EL GRECA

Alert wystawowy

Coś się kończy, coś się zaczyna

Trzymam za Ciebie rękę na wystawowym pulsie. Jakie wystawy zaraz się kończą, a jakie niedawno się zaczęły i warto na nie pójść?

Zaraz się kończą:

Sploty. Barbara Brukalska, Helena Syrkus i sieci modernizmu
Muzeum Architektury we Wrocławiu
do 4 października
Warto, bo: ekspozycję poświęcono dwóm wybitnym architektkom – ikonom polskiej awangardy i jednym z najważniejszych twórczyń europejskiego modernizmu.

Korzenie i niebo. Polski rozdział w kolekcji Kijowskiej Narodowej Galerii Sztuki
Muzeum Narodowe w Krakowie, Galeria Sztuki XIX wieku w Sukiennicach
do 18 października
Warto, bo: po raz pierwszy w Polsce zobaczyć dzieła ze zbiorów Kijowskiej Narodowej Galerii Sztuki, jednego z najważniejszych muzeów ukraińskich.

TU OPOWIADAM WIĘCEJ O WYSTAWIE

Niedawno się zaczęły:

Oblicza Czapskiego
Muzeum Narodowe w Krakowie (Gmach główny)
do 31 stycznia
Warto, bo: to okazja do przyjrzenia się wielorakim obliczom sztuki Czapskiego, który jest patronem 2026 roku.

Mela Muter. Współ-odczuwania świata
Villa la Fleur w Konstancinie
do 28 lutego
Warto, bo: Mela Muter to wciąż za mało znana wyjątkowa artystka. Ta jesień będzie należała do niej, bo ukazuje się też jej biografia autorstwa Sylwii Zientek.

Wyczółkowski. Między światłem a ciszą
Galeria Sztuki Akademii Lubrańskiego, Muzeum Archidiecezjalne w Poznaniu
do 30 grudnia 2027
Warto, bo: wystawa pokazuje różne oblicza twórczości jednego z najważniejszych artystów Młodej Polski.
Dziękuję Czytelniczce za przypomnienie o niej! 🙂

Muszka w bursztynie. Witold Chomicz i Maria Kownacka na Sądecczyźnie
Muzuem Ziemii Sądeckiej w Nowym Sączu
do 31 stycznia 2027
Warto, bo: wystawa prezentuje niezwykłe oryginalne ilustracje autorstwa Witolda Chomicza, które wykonał do dwóch książek Marii Kownackiej: „Rogasia z Doliny Roztoki” i „Szkoły nad obłokami”. Prace, nigdy wcześniej nie prezentowane publicznie, pochodzą z prywatnej kolekcji Ziyada Raoofa.
Poleca współtwórczyni wystawy, historyczka sztuki Justyna Stasiek-Harabin (Minerva)

Poza Twarzą
Pop Culture Gallery, Stary Browar w Poznaniu
do 10 lutego 2027
Warto, bo:
na wystawie można zobaczyć obrazy z kolekcji  Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, tych znanych, ale także i mniej znanych artystów (ale nie mniej ciekawych).

Adolph Menzel (1815–1905). Niestrudzony obserwator
Muzeum Narodowe w Warszawie
do 13 grudnia
Warto, bo: w atrakcyjnej oprawie można poznać twórczość jednego z najwybitniejszych europejskich rysowników.

Picasso i pikasiaki. Nowoczesna ceramika
Muzeum Narodowe w Krakowie, MNK Szołayscy
do 7 lutego 2027
Warto, bo: można zobaczyć oryginalne ceramiczne prace Picassa, zestawione z polską ceramiką lat 50. i 60.

Zaraz się zacznie:

Obywatelka Cepelia
Muzeum Narodowe w Krakowie, Gmach Główny
od 9 października
Warto, bo: to wystawa, która pomoże zrozumieć fenomen Cepelii, która przez dekady kształtowała codzienną estetykę Polaków. Dodatkowo wystawę kuratoruje Piotr Korduba, profesor, którego pasję do rzemiosła artystycznego znam z zajęć na studiach i która jest zaraźliwa!

Alina Szapocznikow / Nairy Baghramian
Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki
od 16 października
Warto, bo: to dialog między artystkami, które mimo, że tworzyły w różnych dekadach, spotykają się w refleksji nad cielesnością, zmysłowością oraz doświadczeniem choroby i przemijania. Kiedy jak nie w setną rocznicę urodzin oglądać prace Szapocznikow.

Jeśli wiesz o jakiejś ciekawej wystawie, która właśnie się zaczęła lub niedługo się kończy daj mi znać! Podzielę się tą informacją z innymi w kolejnej Palecie!

Zdjęcie: Ekspozycja Poza Twarzą w Pop Culture Gallery w Starym Browarze w Poznaniu

Zadanie

Zadanie na dziś

W powieści Prusa Łęcka czyta Dantego, różne czasopisma, a także Szekspira. I właśnie ten Szekspir na stoliczku panny Izabeli zainspirował mnie do tego tego zadania.

Przyjrzyj się tym 3 obrazom i wskaż tytuły dzieł Szekspira, z których pochodzą te namalowane sceny.

Rozwiązanie zadania z Palety #22

W poprzednim wydaniu Palety trzeba było wskazać autorów prac przedstawiających Zamek na Wawelu.

To poprawne odpowiedzi:

Stanisław Wyspiański

Witkacy

Leon Wyczółkowski